Czarnogóra - dzień 4. - Wycieczka do Czarnogóry - Podgorica, Monaster Moraca, most Durdevica na Tarze. - Blog Andrzeja Wysockiego
login: hasło:
REKLAMA:


Dodał: Andrzej  w dniu: 2012-07-04

Czarnogóra - dzień 4.


Wycieczka do Czarnogóry - Podgorica, Monaster Moraca, most Durdevica na Tarze.



Dzisiejszy dzień to głównie dzień przesiedziany w lokalnym busie, który przewiezie nas prawie przez całą Czarnogórę. Naszym głównym celem jest znajdujący się niedaleko granicy (przeciwległej do morza) - most Durdevica na Tarze. Znajdujący się 172m nad rzeką most o długości 365m, położony w jednym z najgłębszych i najdłuższych kanionów na Świecie (a na pewno zajmujący pierwsze miejsce w Europie) zapewni bardzo ciekawe wrażenia wizualne, to też wcale długo nie zastanawialiśmy się, czy jechać na nią czy nie.
Budzimy się zatem o wiele wcześniej niż normalnie. Również o wiele wcześniejsze niż normalnie śniadanie i wsiadamy do wspomnianego przeze mnie na początku busa. Juz oczywiście na samym początku jazdy robi się ciekawie, gdyż musimy wspiąć się na góry otaczające nadbrzeżne miejscowości. Więc już po pierwszym kwadransie mamy pierwszy przystanek na podziwianie wybrzeża z góry.
Jak na dłoni widać całą Budvę, odwiedzane przez nas już Becici czy wyspę Świętego Stefana. Niestety mieliśmy jedynie chwilkę na podziwianie widoków...

Widok z góry na wschodnią część Budvy i m.in. wyspę Sveti Stefan.
Widok z góry na wschodnią część Budvy i m.in. wyspę Sveti Stefan.

Widok z góry na m.in. wyspę Sveti Stefan.
Widok z góry na m.in. wyspę Sveti Stefan.


W drodze na most z powodu zamiłowania naszego super rezydenta Wojtka do religii czarnogórskiej, podjechaliśmy do Podgoricy aby obejrzeć dość nową katedrę (bo budowę zaczęto w 1993r.) metropolity Czarnogóry i Przymorza Serbskiego Kościoła Prawosławnego. Budowla jest naprawdę okazała i robi wrażenie. Zdjęcie znajdziecie w Moni galerii (link na końcu wpisu), niestety znów - parę minut oglądania i jedziemy dalej.
Swoją drogą stolica Czarnogóry jak i cała Czarnogóra nie jest zbyt okazała, zaledwie 150 tysięcy mieszkańców. A zanim Podgorica stała się stolicą, była za czasów rzymskich zwykłą wioską nazywającą się Birziminium, potem do 1326r. nazywała się Ribnica a po tym roku dostała nazwę Podgorica. Później była okupowana przez Włochów i następnie przez hitlerowców. Po całkowitym zbombardowaniu na polecenie Tity a następnie całkowitej odbudowie od 1944r. została nazwana Titograd. Dwa lata później wreszcie stała się stolicą, przeniesioną z Cetynii ze względu na rejon i potencjalne możliwości rozwoju miasta. Dopiero 2 kwietnia 1992 roku miastu przywrócono nazwę Podgorica.
No ale nie mieliśmy okazji pozwiedzać miasta, prócz tego co widzieliśmy z okien busa. Pojechaliśmy dalej w stronę naszego celu. Po kilku godzinach jazdy zrobiliśmy sobie przerwę na małe co nie co, już praktycznie przy kanionie a raczej jego końcówce, więc zamiast jeść - popędziliśmy na mały mostek poprzyglądać się temu co nas czeka ale w większej formie za parę godzin.

Końcówka czarnogórskiego kanionu.
Końcówka czarnogórskiego kanionu.

My na tle kończącego się kanionu.
My na tle kończącego się kanionu.


A widoczki po drodze mieliśmy mniej więcej takie jak na poniższym zdjęciu... i lepsze :) Dla wprawnego oka: dróżka biegnie po prawej stronie zdjęcia aż do tunelu, którego początek widać tam.

Fragment czarnogórskiego kanionu.
Fragment czarnogórskiego kanionu.


I znów po chwili do samochodu i w drogę. Znów parę godzin jazdy i znów przerwa. Tym razem (znów dzięki naszemu super rezydentowi) mieliśmy okazję zwiedzić Monaster Moraca - prawosławny męski klasztor. Bardzo ładnie utrzymany i podobno bardzo znany.

Droga do Monasteru Moraca.
Droga do Monasteru Moraca.

Zabudowania Monasteru Moraca.
Zabudowania Monasteru Moraca.

Wnętrze Monasteru Moraca.
Wnętrze Monasteru Moraca.


I czas dalej w drogę. I znów po jakimś czasie chwilka przerwy. Tym razem bliżej wody... więc znów czas na parę pamiątkowych fotek... i do busa.

W drodze na most Durdevica na Tarze.
W drodze na most Durdevica na Tarze.


No i wreszcie dotarliśmy. Przejechaliśmy przez most, gdzie wszyscy współpasażerowie mieli nosy przyklejone do szyb i prawie się pozabijali, żeby być pierwszą osobą, która wysiądzie z samochodu i jako pierwsza zobaczy "na żywo" a nie przez szybę te widoki. Nasz super rezydent Wojtek wszystkim wytłumaczył jak będzie wyglądało zwiedzanie: bus będzie stał po drugiej stronie mostu, więc robimy sobie spacer po moście i wsiadamy tam do busa. No i wszystko jasne... ale odniosłem wrażenie, że tylko my robimy zdjęcia. Praktycznie wszyscy poszli od razu mostem a tylko my zostaliśmy, szukając fajnych miejscówek do zrobienia zdjęć. Parę zrobiliśmy, weszliśmy na most, ponownie parę zrobiliśmy i nie doszliśmy nawet do połowy mostu jak zauważyliśmy, że nikogo już od jakiegoś czasu nie ma a Wojtek stoi samotnie przed busem, czekając na nas. Więc musieliśmy skończyć robienie zdjęć i popędzić w stronę reszty, bo pewnie troszkę na nas bluzgali, że muszą czekać na nas, zamiast już sobie wracać. Szkoda, że po drodze może i mieliśmy parę dodatkowych atrakcji ale nie mieliśmy czasu na robienie zdjęć i przy głównym celu podróży również.

Widok z mostu Durdevica na Tarze.
Widok z mostu Durdevica na Tarze.

Monia na moście Durdevica na Tarze.
Monia na moście Durdevica na Tarze.

Widok z mostu Durdevica na Tarze.
Widok z mostu Durdevica na Tarze.

Widok z mostu Durdevica na Tarze.
Widok z mostu Durdevica na Tarze.

Ja podziwiający widoki na moście Durdevica na Tarze.
Ja podziwiający widoki na moście Durdevica na Tarze.

Most Durdevica na Tarze.
Most Durdevica na Tarze.


Wracając, tradycyjnie mieliśmy przerwę na małe co nie co. Więc tym razem zamówiliśmy coś do przekąszenia. Jako, że Monia chciała do swojego jedzonka jakąś sałatkę/surówkę a nie lubi pomidorów, więc poprosiliśmy naszego super rezydenta, żeby spytał się kelnera, która sałatka jest bez pomidorów. Wskazał trzy, wybraliśmy jedną, okazało się, że Monia dostała same zielone ogórki w jakimś winegrecie :) Tak czy owak, znów po wielu godzinach, już wieczorem, dotarliśmy wreszcie do Budvy. Wycieczkę uważam za bardzo ciekawą, chociaż zdecydowanie za mało czasu mieliśmy na cokolwiek. No cóż, być może taka właśnie jest cena podróżowania po Czarnogórze, tyle do zwiedzania a takie kręte dróżki, którymi po prostu się dość wolno jeździ.
Więc wszamaliśmy obiadokolację i poszliśmy na zimne piwko nad wodę - jeszcze nie do naszego przyszłego plażowego lokalu, którego po prostu jeszcze nie znaliśmy. No ale trafiliśmy na bardzo fajny zachód Słońca, więc miejscówka na piwko - przednia :)

Budva tuż po zachodzie Słońca.
Budva tuż po zachodzie Słońca.


Aż sobie strzeliłem taką panoramkę i po pokręceniu troszkę kolorków, otrzymałem naprawdę fajną fotę, którą się z Wami również podzielę.

Panoramka z wieczornego piwka w Budvie.
Panoramka z wieczornego piwka w Budvie.


No i tak się zakończył następny dzień. Nawet mając na uwadze temperatury, które tam panowały a przed którymi ciągle starałem się uciekać - szkoda, że to już czwarty dzień był, bo to znaczy, że do wyjazdu z tego miasta i kraju, niestety coraz bliżej.
Następny czarnogórski wpis będzie poświęcony chyba najciekawszej wycieczce na której byliśmy: zwiedzanie Zatoki Kotorskiej - zapraszam.
A więcej zdjęć z tego dnia znajdziecie w Moni galerii - zapraszam tam również.
POLUB TEN WPIS:




Skomentuj ten wpis:
Twoje imię:

Podaj adres swojej strony WWW, jeśli posiadasz:

Wpisz hasło uwierzytelniające (info pod formularzem)

Twój komentarz:

UWAGA! Z racji zbyt częstego dodawania komentarzy przez różniste boty spamowe, zmuszony zostałem do zastosowania hasła aby spróbować wyeliminować ten proceder. Aby dodać komentarz, musisz w odpowiednie pole w formularzu wpisać słowo komentarz. Komentarz nie zostanie dodany, jeśli słowo zostanie źle wpisane.
Brak komentarzy do tego wpisu.
Najnowszy wpis pojawi się już jutro
Tatry 2014r. część 5.
Tatry 2014 - Kuźnice, ekspozycja muzealna TPN w Wozowni
POLUB MOJEGO BLOGA:
Na skróty:
strona główna
blog
oferta
kontakt
Przyjaciele:
Zacisze Literackie   Kobiece Fanaberie   "Ja" Doskonały
Strona Rafała Głębowskiego
Blog Rafała Głębowskiego
Warto zajrzeć:
CyberFoto.pl
Canon-Board.info
plfoto.com
Moni galeria
Moje miasteczko :)
Ostatnie wpisy na blogu:
Tatry 2014r. część 4.
Tatry 2014r. część 3.
Tatry 2014r. część 2.
Tatry 2014r. część 1.
Walewice
Moje zabawy:
Logic
Wyścigi
Kolorki
Dowcipy
Sudoku